Tak oto po kolejnym KTG usłyszałam, że "mały" wyjdzie kiedy będzie mu się chciało..
Wszystko ładnie i pięknie ale czy on nie wie, że po wyjściu będzie miał więcej miejsca i nie będzie musiał walczyć z każdą częścią mojego ciała o odrobinę miejsca dla siebie? Jemu będzie lepiej a i mama będzie szczęśliwsza..
"Stan błogosławiony" - tekst reklamujący zajście w ciąże, żeby kobiety łudziły się, że te "chwile" są cudowne i wspaniałe. Owszem to fascynujące, że istnieje w nas mały "ktoś" - taki mały człowiek, który szybko dorośnie i założy swoją własną rodzinę ale.. Kurde! Czy ten stan musi być tak irytujący?
Z tej strony pragnę pogratulować dzielnym tatom, którzy codziennie słuchają jakie to nie jesteśmy obolałe, jakie ciuszki nie są maluśkie i słodziachne.. Panowie SZACUN, ja nie wiem jak wy dajecie sobie z nami radę.
Dobrze, że Pan tato wyszedł na męski wieczorek bo już mi go żal było, że po raz 1000 wysłuchiwał jaka to ja nie jestem obolała, ile razy mały kopnął moje żebro albo zapewne jego ulubione "o mały ma znowu czkawkę". Jak na faceta przystało znosi to dzielnie - czytaj nie reaguje wcale :D.
Najgorsze co może być w ciąży? Bezsenność, która wprowadza mnie w stan skrajnej rozpaczy, nerwicy i złości. Nie mam jak odpocząć, mały cały czas daje o sobie znać i nawet kiedy uda mi się zasnąć, "siku" wyrywa mnie z objęć morfeusza po godzinie cudownej drzemki.
Ostatni trymestr ciąży pokazał mi, że inne kobiety mają znacznie gorzej. Ja obyłam się bez wymiotów, zachcianek i innych dolegliwości, które teraz dają o sobie znać ze wzmożoną siłą.
Marze o chwili kiedy nie będę wiedziała co to ZGAGA, "siku" co 5 minut i pingwini krok..
Wyłączam komputer i z nadzieją kładę głowę na podusi.. Może dzisiaj uda mi się zasnąć.. Może tym razem będzie to chociaż 5 rano a nie 7..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz